Dzień 7 – Xian

Do Xian dojechaliśmy punktualnie o 10:40. Po ponad dwudziestu godzinach podróży i trzech dniach od ostatniego prysznica zdecydowanie potrzebujemy się umyć. Plus podróży hard sleeperem jest jednak taki, że przynajmniej jesteśmy wyspani.

Miejskim autobusem 603 spod dworca dojechaliśmy do ShuYuan International Youth Hostel.

ShuYuan Youth Hostel, Xian, Chiny

ShuYuan Youth Hostel

Wolne były tylko 6-osobowe dormy oraz pokoje bez okien i łazienek na poziomie „basement”. Nie uśmiechało nam się szukać dalej więc wybór padł na basement.

ShuYuan Youth Hostel, Xian, Chiny

Pokój o standardzie backpackerskim :)

Na recepcji spotkaliśmy Grześka, Maćka i Rafała, którzy akurat wyjeżdżali do Szanghaju. Powiedzieli nam, że z Xian do Szanghaju nie ma już miejsc w pociągach na najbliższy miesiąc. Trochę to było dziwne zważywszy, że w Chinach można kupić bilety najwyżej z dwutygodniowym wyprzedzeniem ale chyba zanosi się na kolejną zmianę planów. Tak to jest gdy jest się zdanym na środki transportu, którymi tysiące turystów miejscowych i zagranicznych przemieszczają się z miasta do miasta i na dodatek próbuje się przejechać z jednego z głównych punktów turystycznych do drugiego.

W hostelu jest bar z ogromnym wyborem jedzenia europejskiego i azjatyckiego. Ceny są, jak na Polskę, umiarkowane a śniadanie serwowane jest przez cały dzień. Dodatkowo na recepcji dostaje się kupon na darmową kawę i piwo :)

W hostelu jest też bardzo dużo turystów. Chyba z tego powodu nieustannie kończy się papier w ubikacjach więc dobrze jest mieć swój :)

Mieliśmy trochę czasu do końca dnia a że następnym punktem w programie po Xian miał być Wudang Shan pojechaliśmy na dworzec wschodni szukać autobusu. Trochę się zeszło zanim wywiedzieliśmy się, że na ów dworzec jeżdżą spod autobusy 605, 203 i 43 spod Drum Tower ale szczęśliwie znów spotkaliśmy panią, która pisze po angielsku. Niestety na dworcu okazało się, że w tym kierunku nic nie jeździ i nikt nie potrafił nam powiedzieć gdzie szukać informacji. Czeka nas kolejna zmiana planów :)

Z dworca wschodniego pojechaliśmy odwiedzić osławioną dzielnicę muzułmańską w Xian.

Widok tego mięsa przechowywanego bez lodówki, nad którym siedzi sprzedawca i opędza muchy witką, zapach jedzenia, gwar i tłum ludzi pozostawia niezapomniane wrażenia.

Muslim Quarter, Xian, Chiny

Muslim Quarter w Xian

Liczyliśmy na jakiś targ z pamiątkami dla znajomych i rodziny ale ten znaleźliśmy dopiero dnia następnego.

Muslim Quarter, Xian, Chiny

Sprzedawcy mięsa w Muslim Quarter

W międzyczasie dopadło mnie zatrucie. Jest to o tyle ciekawe, że bywaliśmy już w mniej cywilizowanych miejscach i jedliśmy bardziej niebezpieczne rzeczy niż europejskie śniadanie w ShuYuan… Głównym podejrzanym zostało masło, bo było rozpuszczone do tego stopnia, że się rozwarstwiło, i bekon, który mógł być przeleżały od rana i jedynie podsmażony przed podaniem.

Muslim Quarter, Xian, Chiny

Muslim Quarter c.d.


Posted in Chiny po raz drugi and tagged Xian by with comments disabled.