Wszystkie wpisy dotyczące miejsca 'Huang Shan'

Wrz 21 2010

Dzień 15 – Poranek na Huang Shan

Najlepsze miejsca widokowe do podziwiania wschodu słońca są na Beggining to Believe Peak, 15 minut spaceru od North Sea Hotel i niecałą godzinę marszu od Disspelling Cloud Hotel. Jednak nie wstaliśmy dość wcześnie więc na tarasie widokowym byliśmy już po wschodzie.

Huang Shan, Tunxi, Chiny 2010

Poranek na Huang Shan

Jeśli macie zamiar oglądać wschód słońca na Huang Shan, to podobno jeszcze jeden dobry taras widokowy jest na Brightness Top. Tam jednak w końcu nie dotarliśmy.

Huang Shan, Tunxi, Chiny 2010

Gdy pogoda jest słoneczna widoki zapierają dech w piersiach

Ponieważ ominął nas zachwalany przez wszystkich wschód słońca na Huang Shan postanowiliśmy za to przejść wszystkie ciekawe szlaki. Spacer był przyjemny lecz okazało się, że większość miejsc odwiedziliśmy w ciągu dwóch godzin.

Huang Shan, Tunxi, Chiny 2010

Huang Shan

Ciągle mieliśmy dość dużo czasu, więc zeszliśmy schodami wzdłuż wschodniej kolei linowej i po około dwóch godzinach byliśmy na dole. Trasa się trochę dłużyła ale widok zlanych potem ludzi pnących się pod górę zdecydowanie pomagał nam maszerować.

Huang Shan, Tunxi, Chiny 2010

Huang Shan

Od wyjścia ze szlaku poszliśmy w prawo pod górę, do shuttle busa ale, że jest to kawałek do przejścia a my schodzeniem z Huang Shan byliśmy już dość zmęczeni to daliśmy się namówić na taksówkę.

Tragarze na Huang Shan, Tunxi, Chiny 2010

Tragarze

O 11 byliśmy już w Tangkou i po tym jak panowie kierowcy w końcu się zdecydowali, który autobus ma jechać, wyruszyliśmy w drogę powrotną do Tunxi pół godziny później.

Meishi Renjia, Tunxi, Chiny 2010

Meishi Renjia, restauracja na końcu Lao Jie

Na kolację poszliśmy do restauracji Meishi Renjia na przeciwko Old Street Hostel. Jest to kolejna restauracja, gdzie kelner nie przyjmuje zamówienia ustnie tylko wręcza kartkę, żeby klient mógł na niej zapisać to, na co ma ochotę. Wybór dań zaprezentowany jest na długiej ladzie przy kuchni, gdzie pod pokrywkami i w lodówkach stoją poporcjowane, przykładowe dania.

Restauracja ta ma tylko jeden minus – otwierają ją dopiero o 17 i bardzo szybko się zapełnia.

Później dołączyli do nas poznani wcześniej Nada i Ingu, którzy tego wieczora wyjeżdżali z Tunxi.

Nada, Dobert i Ingu

Na pierwszym planie, od prawej: Nada, Dobert i Ingu


Wrz 20 2010

Dzień 14 – Huang Shan

Na autobus do Huang Shan wstaliśmy przed świtem. Dojechaliśmy do Tangkou, stamtąd shuttle busem na stację kolejki linowej i o 9 rano byliśmy już na górze. Huang Shan to pasmo górskie pokryte szeregiem szlaków prowadzących od szczytu do szczytu i pomiędzy kolejnymi hotelami.

Huang Shan

Podczas spaceru prawie cały czas towarzyszyły nam chmury

Na początku wyruszyliśmy w kierunku Lotus Peak ale skryły go chmury, które towarzyszyły nam już przez resztę spaceru. Poszliśmy do Disspelling Cloud Hotel, w którym mieliśmy zarezerwowany nocleg. Spacer z mapą kupioną w hostelu był mocno utrudniony, ponieważ nazewnictwo punktów było w niej inne niż na tabliczkach na szlaku, trasy niedokładnie oznaczone a tam gdzie na szlaku używany był pinyin na mapie napisy były po angielsku.

Jeśli miałbym dać radę naśladowcom, to nie przejmujcie się zbytnio, przyjmijcie, że odległości są mniejsze niż się zdają na mapie i idźcie mniej więcej w danym kierunku. Koniec końców zorientujecie się gdzie jesteście a zgubić się tam dość trudno.

Generalnie, gdy słońce wychodziło, to było pięknie ale gdy zachodziło robiło się chłodniej i niewiele było widać.

O 14:00 byliśmy już na miejscu, zameldowaliśmy się w dormach (osobne dla kobiet i mężczyzn) i wyszliśmy na Rosy Cloud Peak.

Jeśli chodzi o te sławne zdjęcia wschodu słońca, to zapowiada się raczej kiepsko, bo widoki w kierunku wschodnim z najbliższego szczytu są mało fotogeniczne a władze parku, ze względu na remont szlaku, zamknęły wejście na najbardziej wschodni punkt widokowy.

Huang Shan, Chiny 2010

Sporadyczne przejaśnienia odkrywały przed nami cały majestat tego masywu

Na szczycie powygrzewaliśmy się w słońcu, które łaskawie się pokazało i około 16 i wróciliśmy pokręcić się w okolicach tego, dosyć beznadziejnego, hotelu.

Huang Shan, Chiny 2010

Nie dziwił nas fakt, że Huang Shan był inspiracją dla wielu pokoleń chińskich malarzy

Na noc, zarówno Monika w damskim jak i ja w męskim dormie, mieliśmy tylko chińskich współtowarzyszy ale wieczór spędziliśmy sympatyczną parą, Nadą (pochodzącą z Libanu nauczycielką arabskiego mieszkającą w Londynie) i Ingu (matematykiem z Hamburga).

Huang Shan, Chiny 2010

W takich momentach nie mieliśmy wątpliwości czemu Huang Shan okryły się sławą