Porady

Podróżując po różnych miejscach nabiera się doświadczenia w tym, co warto ze sobą zabrać, co warto robić i jak da się funkcjonować. W miarę uzupełniania relacji będę tu dopisywał różne rady, które przydać się mogą w podróżach.

Plecak do backpackingu

Ktoś mnie spytał: skoro backpacking, to jaki plecak? Odpowiedź jest prosta. Wygodny i trwały. W 2007 roku przejście granicy, między Laosem a Tajlandią, to były jakieś 2km pieszo w upale. Znalezienie noclegu to rzadko ale czasem kilka kilometrów. Plecak musi być też trwały. Twój plecak naprawdę wiele będzie musiał znieść przywiązany sznurkiem na dachach autobusów ze stertą garów, zwojami papy czy innego dobra akurat przewożonego z wioski do wioski. Będzie się walał gdzieś na dnie łodzi, zostanie przez kogoś wciśnięty pod ławkę w pociągu lub rzucony gdzieś na stertę w przejściu.

Dziewczyny zazwyczaj mieszczą się w coś 50-litrowego. Ja nie lubie się gnieść z rzeczami a zdarzyło mi się przywieźć w plecaku kongę (tak, ten bęben :), więc noszę niepokonanego Wędrowca 80l.

plecaki na dachu autobusu

Dziś plecaki jadą na dachu

Gdzie szukać informacji

  • W recepcjach guesthouse’ów obsługujących zagranicznych turystów. W Chinach często, za drobną opłatą, pomagają w zakupie biletu na pociąg lub autobus.
  • W Chinach często spotkać można osoby, które nie mówią po angielsku. Warto jest spróbować czy potrafią po angielsku pisać, bo można zostać miło zaskoczonym.

Gdzie informacji nie szukać

  • U przygodnie poznanych ludzi, którzy zaczepiają nas w Bangkoku. Chyba, że nie stracimy zbyt wiele jeśli wprowadzą nas w błąd, co zdarza się nader często.
Don't trust strangers

Public Relations Division, Bureau of The Royal Household ostrzega: Don't trust strangers

Co warto zabrać

  • Składany nożyk do obierania owoców, prac naprawczych i otwierania upartych opakowań z jedzeniem.
  • Do Chin warto wziąć mapy i przewodniki, które mają wypisane nazwy miejsc chińskimi literami.
  • W ciepłych rejonach doskonale sprawdzają się sandały i klapki, które dodatkowo przydają się pod prysznicem.
  • Sznurek do suszenia prania. Nawet jeśli nie zamierzamy prać samodzielnie może minąć dłuższy czas zanim na trasie podróży znajdzie się pralnia.
  • Latarka
  • Baterie do latarki. Już raz woziłem ze sobą latarkę bez baterii dlatego zasłużyły na osobne miejsce na liście.
  • Papier toaletowy, bo niestety ma on tę właściwość, że brakuje go najczęściej wtedy, gdy jest akurat potrzebny. Małą ilość warto nosić zawsze przy sobie.

Apteczka

Zestaw medykamentów będzie różny zależnie od tego czy wybieramy się do dżungli, na objazdówkę po miastach czy wyruszamy zdobywać himalaje. Poniżej znajdziecie zestaw, który przydaje się prawie zawsze:

  • Lek leczący objawy biegunki (np. laremid). Zajmuje mało miejsca a docenia się szczególnie, gdy się go zapomniało. Ile? Tego nigdy nie będzie za dużo. Chyba, że ktoś ma żołądek ze stali.
  • Do powyższego przyda się jeszcze coś, co nas wyleczy nie tylko z objawów ale i z samej biegunki (np. nifuroxazyd, zyfurax itp.).
  • Plastry. Ochraniają skaleczenia i przynoszą ulgę obtartym stopom. Pakując plastry włóżmy je od razu do portfela, plecaka fotograficznego, czy czegoś, co zawsze mamy przy sobie. Najczęściej będą potrzebne właśnie w dużej odległości od bagażu głównego. Środki typu woda utleniona możemy sobie odpuścić. Do usunięcia zanieczyszczeń z rany bardzo dobrze nada się duża ilość butelkowanej wody do picia a tą, w przeciwieństwie do plastrów, wszędzie łatwo kupić.
  • Środek przeciwbólowy. Najlepiej na ibuprofenie, który ma przy okazji działanie przeciwzapalne.
  • Smecta. Szybko pomoże na mdłości wywołane eksperymentowaniem z wyszukanymi specjałami kuchni azjatyckiej czy południowoamerykańskiej. Warto eksperymentować z jedzeniem a szklanka smecty ma tę właściwość, że mdłości przegoni górą lub dołem. Obie wersje przynoszą ulgę.
  • Lek przyspieszający wyjście z przeziębienia. Choćby rutinoscorbin czy witamina C.
  • Coś na ból gardła. To akurat nie obowiązkowo ale wrażliwszym przyda się przede wszystkim w ciepłych rejonach. Klimatyzacja w środkach transportu najczęściej chodzi pełną parą i potrafi dać się we znaki podczas dłuższej podróży.

Czego nie warto brać

  • Do Chin nie warto brać map i przewodników, które nazwy miejsc wypisane mają jedynie łacińskim alfabetem.
  • Termos, chyba, że ktoś wyjeżdża w rejony okołobiegunowe.
  • Statyw, chyba, że jest się maniakiem i dla kilku zdjęć chce się tachać ten ciężar. W najważniejszym momencie i tak nie będziemy mieli siły go rozkładać.

Rady dotyczące pieniędzy

  • Laotańskie kipy trudno jest spożytkować poza Laosem.
  • W madryckim metrze jest mnóstwo kieszonkowców.

Rady dotyczące podróżowania

Autobusy

  • Przemieszczając się autobusami dobrze jest mieć ze sobą polar. Często klimatyzacja jest ustawiona tak mocno, że grozi to przemarznięciem. Podczas wielogodzinnych podróży dobrze też spełnia rolę poduszki.

Chińskie pociągi

  • Warto sobie kupować angielskie wydania lokalnych dzienników. Mieszczą się łatwo do plecaka a nie dość, że jest co poczytać jadąc parę godzin to można się dowiedzieć o trapiących mieszkańców kwestiach. Na dodatek jest później na czym usiąść gdy nie ma w okolicy żadnej ławki.
  • Do chińskiego pociągu warto kupić chińskie zupki w kubkach, napoje i owoce. Chociaż jedzenie jest zawsze pod dostatkiem i można to samo później kupić u obsługi w przewoźnym „Warsie”, kursującym raz na godzinę-dwie, to kupując w supermarkecie będzie taniej. A jedzenie zawsze pozwala zająć się czymś podczas podróży. Zupkę, herbatę lub kawę można później zalać w automacie z wrzątkiem.
  • Jakkolwiek nieprawdopodobnie to brzmi, każdej wielkości plecak da się upchnąć pod siedzenia w przedziale ‚hard seat’ chińskiego pociągu.
  • W przejściach między wagonami jest palarnia papierosów
  • W wagonie „hard seat” jest 118 miejsc plus 10%-30% ludzi stojących mimo to zawsze da się przejść z jednego końca na drugi. Nawet pchając przed sobą wózek mini-wars.
  • Jak nie ma miejsc na planowany przejazd warto udać się na dworzec autobusowy, który często znajduje się niedaleko.
  • Kupując bilety dobrze jest mieć przygotowaną wcześniej, na przykład przez recepcję hostelu, kartkę z nazwą miejscowości, rodzajem pociągu i preferowaną porą odjazdu. Gdy kasjerka po przeczytaniu naszej kartki odpisze coś na niej po chińsku i oddaje ją z powrotem przechodzimy na angielski.