Dzień 22 – Z powrotem w domu

Rano dostaliśmy śniadanie i zaraz potem wylądowaliśmy w Amsterdamie. Mała skucha wyszła z tymi butelkami Bacardi z Bangkoku, bo UE, podczas naszej nieobecności, wprowadziła „regulacje” o niewnoszeniu na pokład żadnych płynów. Oczywiście jest wyjątek – rzeczy kupione w Duty Free na terenie Unii. Wychodzi na to, że tajskie sklepy duty free są jakieś mniej bezpieczne…

Żeby nie stracić tych 1000B wyszliśmy z lotniska Schiphol i, jak prawdziwi obywatele Europy, spędziliśmy półtorej godziny w kawiarni lotniskowej po stronie holenderskiej. Już po, bagatela, 2 godzinach mogliśmy nadać Bacardi do luku, zamknięte w plecaku i pozawijane we wszystko co było pod ręką.

Czekając na lot zjedliśmy resztę, kupionych w Bangkoku, mandarynek i wsiedliśmy na pokład, jakże teraz malutkiego (w porównaniu do boeingów) Embraera 170.

Najprawdopodobniej gdzieś w lukach samolotowych został polar Marcina, bo Krysia wypatrzyła jak na płycie lotniska domykali jego plecak pracownicy KLM. Tak więc ja bez bluzki, którą owinęliśmy flaszki, Marcin bez polara, obaj w t-shirtach pomykaliśmy po płycie na Okęciu pod koniec listopada. Przy reszcie pasażerów, w czapkach i zimowych kurtkach, wyglądało to dość dziwnie. Dobrze, że jesień w tym roku była tak ciepła.

Szybkie pożegnanie na lotnisku i porozjeżdżaliśmy się do domów. Marysia – na schabowego, Krysia – dzielić prezentami, Marcin – na winogrona a my – na pizzę z 5363636 popijaną sokiem pomidorowym i jak najszybszą kontrolę czy na databanku nie zginęły żadne zdjęcia:)

Tylko brak kwiatów wyniesionych do koleżanki z pracy, milcząco przypominał, że naprawdę gdzieś byliśmy.

KONIEC

Dalsza, wartościowa lektura:

Na Vagabundos, stronie Pauli i Rafała, którzy wyjechali w podróż dookoła świata, poczytać można o Chinach.

Na swojej stronie Kazik Pawłowski opisuje jak Chiny można zwiedzić tanio.

Dla spragnionych dodatkowych relacji z Laosu polecam ciekawie pisany przez Agnieszkę, Asię i Kasię blog CziliKary. Dziewczyny były w m.in. w Luang Prabang, Vang Vieng i Vientiane.

O Laosie i Tajlandii można jeszcze poczytać na stronie Oli i Pawła, Poza Horyzont.


Posted in Chiny, Laos, Tajlandia by with comments disabled.